— Fedorow mówi: "znajdźmy legalny, realistyczny i bezpieczny sposób przeprowadzenia wyborów". Ta propozycja nie jest wykonalna i on o tym wie, więc pytanie brzmi: po co to robi? — mówi "Newsweekowi" Orysia Łucewycz, szefowa Ukraine Forum w think tanku Chatham House.