Niektóre zaklęcia są trudne. Trzeba je wypowiadać w odpowiedniej fazie Księżyca, stojąc na jednej nodze na rozstajnych drogach. Czasem wymagają zaangażowania czarnych kotów i chatek na kurzej stopce. Ja umiem bez tego. Wystarczy, że felieton napiszę. Poznałam zaklęcia budzące trolle i zmanipulowanych przez ruską propagandę ludzi. Wystarczy, że szepnę, a już kamienne łby wychylają się ze swoich kryjówek i jest ich tyle, że nie sposób sprawdzić, kto jest choćby trochę prawdziwy.