Karol Nawrocki dość sprytnie nie zawetował ustawy "lex szarlatan", tylko przerzucił piłkę na boisko Trybunału Konstytucyjnego. Bo weto byłoby ryzykowne dla prezydenta i naraziłoby go na zarzuty, że staje po stronie szarlatanów i przeciw wiedzy naukowej. A z tym problem mogłaby mieć nawet część wyborców prawicy.