Obrońcy kobiety twierdzą, że cierpiała na psychozę poporodową i inne poważne zaburzenia psychiczne. Jednak zdaniem prokuratury Lindsay Clancy zdawała sobie sprawę z tego, co robi — zaplanowała nawet, jak na czas morderstwa pozbyć się męża z domu. — Sprzeczne dowody sprawiają, że ta sprawa może być wyjątkowo trudna dla przysięgłych — powiedział "Newsweekowi" Gary Galperin, były prokurator okręgowy z Manhattanu.