Drzewo rosnące tuż przy granicy dwóch posesji może stać się przyczyną poważnego sporu. Sam cień, opadające jesienią liście czy owoce nie oznaczają jednak automatycznie, że właściciel sąsiedniej nieruchomości może zażądać wycinki. Inaczej jest, gdy drzewo stwarza rzeczywiste niebezpieczeństwo albo jego oddziaływanie na sąsiednią działkę przekracza dopuszczalną miarę. Wówczas właściciel może sięgnąć po środki przewidziane w Kodeksie cywilnym, ale nawet wtedy usunięcie całego drzewa nie zawsze będzie rozwiązaniem uzasadnionym.