Biały Dom broni decyzji Donalda Trumpa o przekazaniu 45 tys. dol. w gotówce jego najbliższej współpracownicy Natalie Harp. Ostatnio było o niej głośno z powodu fałszywych plotek o romansie z prezydentem. Okazuje się, że Harp nie jest jedyną urzędniczką, która dostała suty prezent od Trumpa. — Sama wysokość tych płatności rodzi uzasadnione pytania natury prawnej i etycznej — powiedział "Newsweekowi" były prokurator stanowy Dave Aronberg.