Studiowanie — choć w teorii równe i bezpłatne — z roku na rok staje się coraz droższe i mniej dostępne, zwłaszcza dla uboższych. — Przez to, że urodziłam się w małej miejscowości, miałam obniżoną samoocenę w porównaniu ze swoimi rówieśnikami z miasta. Założyłam, że byli oni w zasadzie we wszystkim lepsi, czułam, że od nich odstaję — wspomina swoje studenckie lata Dorota.