Gdy 30 lipca polską przestrzeń powietrzną naruszył rosyjski pocisk, który rozbił się w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia, dyżurna para samolotów F-16 nie mogła korzystać z systemu wymiany informacji Link-16. To utrudniało pilotom działanie. Niedociągnięć było więcej.